Witaj

 Powiadają, że „czasami człowiek musi, …”, więc ratując się przed utratą tchu zacząłem spisywać to, co spływa mi do wyobraźni, wrzucając efekty do zaimprowizowanej Szuflady, której rolę dźwiga ta oto skromna witryna, która teraz nieśmiało i z lekkim zawstydzeniem wysunęła się  przed Tobą, zapraszając Cię do swojego wnętrza, obiecując nie zabrać dużo czasu. W rzeczy samej – to, co tu znajdziesz, należy do kategorii bliskiej krótkim mikroopowiadaniom, więc bez obawy, że nie zdążysz w przerwie na reklamy. Możesz zacząć klikać dalej i poznać bliżej to osobliwe pisanie, które żyje swoim życiem i nie pozwala się kontrolować. Przychodzi samo kiedy chce i gdzie chce, samo dyktuje, co ma być pisane, mając za nic plany, zamiary, harmonogramy, przemieniając w bełkot wszystko to, co napisane nie w tym czasie i nie o tym. Właściwie zadaję sobie pytanie, czy to jeszcze ja piszę, czy kto?

Zapraszam.