Mandala

Wschodzące słońce oświetliło jego skuloną na ziemi sylwetkę. Miało taką samą, intensywnie czerwono-pomarańczową barwę, jak jego szata. Mnich pochylał się nad rzędem złotawych naczynek, zakończonych wydłużonymi dziubkami. Każde naczynko kryło w sobie drobny proszek w innym kolorze. Za chwilę Mnich będzie brać kolejno naczynka. Przechylając je i delikatnie uderzając końcówkę dziubka sprawi, że proszek wysypywać […]

Staw

Gdzieś między szczytami gór, w małej, cienistej dolince, siedział zgarbiony Staw. Siedział zgorzkniały i zbity, bo czuł, że życie w nim gaśnie. W rzeczy samej: poziom lustra z dnia na dzień był coraz niższy, a i wpadające do Stawu strumyki miały coraz węższą strużkę. Wody ubywało, mimo że Staw zrobił, co mógł, by ocalić każdą, […]

Weź mnie, jakim jestem

Pod murami starego kościoła leżał kloszard. Zniszczona twarz ledwo przebijała zza kotary długich, tłustych włosów i nieokiełznanego zarostu. Nieumyty, nieogolony, cały w podartych łachmanach skrył się za kurtyną brudu i smrodu przed żądną sensacji publiką. Jedynie stare, kartonowe pudełko, w które czasem ktoś wrzucił drobną monetę, zdawało się być jego jedynym łącznikiem ze światem. Właśnie […]

Kołysanka

„Popatrzcie na lilie polne, jak rosną! A przecież nie pracują ani przędą.” Odpuściłem i poniosła mnie Wielka Rzeka. Odłożyłem wiosła i teraz nurt był moim napędem. Teraz tylko patrzyłem, a wszystko działo się tak, jak miało się dziać. Pamiętam, jak wsiadałem do łodzi i wyruszałem w tę podróż. Włączyłem nawigację, a ta wskazała mi właściwy […]

Brzydkie kaczątko

Bo z Brzydkim Kaczątkiem to było jednak trochę inaczej… Wiadomo, jak nieprzyjemnie obeszło się towarzystwo z Kaczątkiem. Biedactwo wyśmiane i wyszydzone uwierzyło w swoją inność i zapragnęło zaszyć się w najciemniejszym kącie. Świat stawu okazał się okrutny, więc to samotność miała dać mu poczucie bezpieczeństwa. Poszukało jej w zawiłościach wąskiego przesmyku, który gęsto zadaszony krzewem […]

Choćbym kroczył…

Choćbym kroczył ciemną doliną, zła się nie ulęknę, Psalm 23.   Leśną ścieżyną szedł Zając i smakował wielkiego, kolorowego lizaka, podśpiewując sobie beztrosko o tym, jak mu wszystko jedno. Jak można się było spodziewać, nagle zza krzaka wyskoczył Wilk, wieloletni jego prześladowca, i zanim Zając zdołał się zorientować, chwycił szaraka za uszy. Silnym pchnięciem rzucił go […]

Bajka o Zielonym Kapturku

Zielony Kapturek szedł przez ciemny las. Szedł? A nie „szła”, jak przystało na dziewczynkę? Coś tu nie gra… Zacznijmy może jeszcze raz. Dziewczynka zwana Zielonym Kapturkiem szła przez ciemny las. Cała dygotała z przerażenia, bo drzewa robiły groźne miny i – jak duchy mackami – potrząsały konarami nad głową ofiary. Gdy tak przemierzała ledwo żywa […]

Otwórz drzwi

Typowy wieczór wczesnej jesieni. Siedzieliśmy na fotelach naprzeciw kominka sącząc coś leniwie ze szklanych naczyń. Skazany na jego obecność rzucałem mu spojrzenia z ukosa. Bo właściwie to nie bardzo go lubiłem. Potrafił być skąpy, nieprzyjemny, potrafił przestraszyć i zasmucić. Trudny był to kompan, towarzystwo ciężkie do zaakceptowania… Dzwonek do drzwi przerwał mi tę kontemplację. Poszedłem […]

Chusty kolorowe

Jest takie miejsce, gdzie przy bramie stoi stara budka. Bardzo stara budka, ma chyba miliony lat. Dziwna to budka. Siedzi w niej gość i każdemu przechodniowi wręcza chustę. Każdy wybiera deseń wedle własnego upodobania, chowa chustę do kieszeni i przechodzi przez bramę. Chusty są przeróżne. Są na przykład takie utkane tylko z pięknych chwil. Kreska […]

Salonowy kwiat

Na skraju pałacowego ogrodu, z dala od ludzkich spojrzeń i zachwytów, zasiały się dwa kwiaty. Przyniósł je wiatr, co mieszkał w sąsiednim w zagajniku. A wiatr otrzymał je od zefiru, który krzątał się po pobliskiej wiosce. A zefir przejął je od morskiej bryzy, której królestwem było niedalekie morze. I czy to południowy passat czy może […]