Żar

Pod tym drzewem, które miało białą korę,  było jedyne miejsce gdzie można było schronić się przed słońcem. Chłopiec siedział w jego cieniu i mrużąc oczy próbował przeskoczyć horyzont, który od gorąca rozmywał się galaretowato. Niecierpliwie przebierał schodzonymi sandałkami i bezmyślnie bawił się skarbami swoich kieszeni, od czasu do czasu ciężko wzdychał i czekał.

Aż coś w końcu pojawiło się w oddali!  ...  Czytaj dalej

Fenia

Alince – za podszept fenomenologiczny…

Pierwszy raz zobaczyłem ją pewnego mglistego poranka na zatłoczonym przystanku, który za moment miał być rozjechany przez rozpędzony samochód i zamienić się w bordową plamę skrzącą się posypką kawałków szkła i aluminium. Słyszeliście pewno, głośno o tym było: nietrzeźwy kierowca, kilka osób ciężko rannych… Na kilka chwil przed tym obróciłem się, ...  Czytaj dalej