Droga na skróty cz.2

napisane przez ~Fasola

Czytając ten wpis pierwszy raz, zadałam sobie pytanie kim był ten dziwny jegomość, który udzielił Ci tak trafnej lekcji życia ? Ależ to banalnie proste – ten „lump”, czy jak go nazwać, to najżyczliwsze Ci stworzenie na tym świecie – Twój ANIOŁ STRÓŻ. Trochę dziki, zblokowany, bez ogłady towarzyskiej, bez zdolności krasomówczych – ale kiedy ostatnio z nim rozmawiałeś? Niedomyty, ubrany zgodnie z trendami czasów kiedy to jeszcze klękałeś wieczorem i szeptałeś mu do ucha „Aniele Boży stróżu mój ..” ( stroił się wtedy dla Ciebie, stawiałeś mu pytania, wyzwania – więc był na bieżąco, był trendy). Ostatnie lata włóczył się za Tobą, przyglądał się jak staczasz się w otchłań samotności i zagubienia i … masz gdzieś, że stoi obok i zawsze służy Ci ramieniem. Odrzucony i samotny Anioł, jednak wierny jak pies – gdy się rodziłeś wybrał sobie Ciebie, ogrzewał Twoje stopy w łóżeczku, łaskotał Cię za uchem, to do niego pierwszego uśmiechałeś się. A gdy mały chłopiec urósł i stał się racjonalnym mężczyzną – Anioł stał się tylko natchnieniem malarzy, dekoracją kościołów i migawką wspomnieniową z obrazków stojących na komodzie u babci. Niepotrzebny i niechciany … wlókł się za Tobą, z nudów obgryzając paznokcie, zapuszczając włosy i … dziadział. Tyle razy chciał wkroczyć do akcji, palnąć Cię w łeb, potrząsnąć Tobą i odwrócić Twoją twarz we właściwą stroną – ale nie mógł, mały druczek w kontrakcie między Bogiem, nim i Tobą … I nadszedł ten dzień gdy znowu dostrzegłeś go, podszedłeś, mało tego – znowu zapytałeś … Już dawno przestał układać scenariusze tego spotkania, nie przygotował sobie żadnego mądrego przemówienia … Ale serce zabiło młodo w piersi, wnętrze roziskrzyła radość i … już wiedział czego Ci naprawdę potrzeba, czego Ci potrzeba teraz, w tej konkretnej chwili, tak na początek … tej starej/nowej znajomości. Pierwszy krok za którym być może przyjdą następne :) Odwrócił się i pospiesznie odszedł bo … trzeba zadbać o siebie, trzeba nadrobić zaległości, poznać i zrozumieć ten świat bo może znowu zadasz mu kolejne pytanie, postawisz kolejne wyzwanie. Chyba widziałam go ostatnio – ogolonego, z przyciętymi włosami, stojącego w kolejce do rejestracji stomatologicznej z torbą pełną mądrej lektury … Widziałam w jego oczach niepewność, bo może to był jednorazowy epizod ale … podjął ryzyko bo dla Ciebie WARTO !!!

napisane przez sqit

Tu za rogiem jest mała knajpka. Wejdę, zamówię kieliszek czerwonego, zapalę papierosa lub dwa i poczekam. Niech się chłop ogarnie i do mnie dołączy. Dalej już tylko razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *