Ave Maria

  Wyglądało, jakby wzgórze miało wznosić się w nieskończoność. Wspinał się dysząc ciężko i potykając się o sterczące w trawie kamienie, które przy każdym nieostrożnym kroku raniły stopy, bo znoszone buty nie chroniły już tak, jak kiedyś. Wzgórze porośnięte było z rzadka drzewami, pod którymi stały czasem pochylone postaci. Wspinał się powoli podnosząc wzrok co […]